Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Ziemia Chełmińska. Tajemnice Jeziora Skarlińskiego

2016-07-03 09:34:41 (ost. akt: 2016-07-02 15:25:15)
Ziemia Chełmińska. Tajemnice Jeziora Skarlińskiego

Autor zdjęcia: Grażyna Jonowska/Stanisław R. Ulatowski

Jezioro Skarlińskie jest najdłuższym jeziorem w powiecie nowomiejskim. Ma kształt rynny, której długość sięga ponad 7 kilometrów. Jezioro jest objęte strefą ciszy, otoczone głównie polami uprawnymi i łąkami.

Wokół powstało wiele prywatnych działek rekreacyjnych i niestety dostęp do lustra wody jest dla przeciętnego człowieka, szukającego wypoczynku mocno utrudniony. Niegdyś na wodach jeziora odbywała się największa impreza sportowa w powiecie nowomiejskim – Regaty Windsurfingowe o Puchar Wójta Gminy Nowe Miasto Lubawskie. Widowisko przyciągało dużą liczbę zainteresowanych osób, nie tylko z okolic; pojawiali się także obecni mistrzowie świata i olimpijczycy.
O Jeziorze Skarlińskim krążą ciekawe legendy. Jedna opowiada o osadzie zbudowanej na dębowych palach, inna o zatoniętych gościach weselnych. Autorem legend jest dawny kronikarz Ziemi Nowomiejskiej — Józef Leliwa Piotrowicz

Na jeziorze skarlińskiem


W lecie 1875 r. dr Toeppen odkrył na Jeziorze Skarlińskiem resztki drugiej (po łąkorskiej) palowej osady nawodnej na Pojezierzu Brodnickiem. Znajdują się one w pobliżu wrzynającego się głęboko w jezioro półwyspu, zwanego Kuchnią, mniej więcej naprzeciwko wsi kościelnej Skarlina. Osada skarlińska spoczywała na trzech rzędach pali. Zatem, w przeciwieństwie do osady łąkorskiej, była stosunkowo mała. Pale osady łąkorskiej są sosnowe, skarlińskiej - dębowe, co należy do rzadkości w tego rodzaju osadach. Dzięki temu ten rzadki zabytek prehistoryczny przetrwa jeszcze długie wieki, bo dębina jest odporniejsza na wpływy atmosferyczne od sosny. Obecność pali dębowych w osadzie skarlińskiej tłumaczy się bliskością lasu dębowego w jej okolicy w czasie, gdy ją zakładano. Dziś prawie wszystkie pale osady skarlińskiej są pod wodą.


Tajemnice jeziora skarlińskiego


W pobliżu skarlińskiej osady nawodnej stał – według podania – wspaniały zamek. Zamieszkiwał go pewien bogaty hrabia wraz z żoną i dorosłą, nadzwyczaj piękną córką, o której rękę ubiegało się wielu młodych i zamożnych wielbicieli. W końcu piękna hrabianka zaręczyła się z pewnym arystokratą, dziedzicem rozległych dóbr. Ślub miał się odbyć w karnawale z prawdziwie hrabiowska pompą i przepychem. Dzień ślubu naznaczono na trzecią niedzielę po Trzech Królach. Ponieważ w owych czasach kościoła w Skarlinie nie było, bo Skarlin właściwie zaczął dopiero powstawać, nowożeńcy postanowili wziąć ślub (według jednych) w słynnym podówczas klasztorze łąkowskim. Chcąc sobie drogę skrócić, cały, nadzwyczaj strojny i lśniący zbytkiem orszak weselny wyruszył przy dźwiękach cymbalistów z ówczesnego Cembałowa poprzez zamarznięte jezioro, bo zima była w całej pełni. Toteż nic dziwnego, że nikt z jego uczestników nie przeczuwał katastrofy, która niebawem miała nastąpić. Gdy cała galeria sanek i liczna bandera konna wjechała mniej więcej na środek jeziora, lód niespodziewanie zaczął trzeszczeć i się zarysowywać, aż nagle strzeliło coś głucho i woda z łoskotem prysnęła w powietrze, otwarła się zdradziecka paszcza jeziora i... pierwsze sanki znalazły się w jego czeluściach. Za pierwszymi poszły oczywiście drugie i trzecie, i tak wszystkie po kolei aż do ostatnich. O wstrzymaniu sanek i o zawróceniu z drogi nie było mowy, bo pęd ich był szalony. Wszyscy pasażerowie, nie wykluczając także młodej pary oraz jeźdźców jej towarzyszących, utonęli. Wskutek tego wypadku zamek skarliński utracił swoich prawnych dziedziców. Co prawda przyszli inni, lecz ci się niewiele o niego troszczyli, tw niedługim czasie doprowadzili go do ruiny.
Opr. Grażyna Jonowska, Aneta Zaraś



Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@ziemiachelminska.pl.
Zobacz w naszej bazie

Przewodnik lokalny

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Skarliniak #2021978 | 212.160.*.* 5 lip 2016 23:20

    Nasza woda jest wyjątkowa. Cisza i tylko wędkarze majaczą pod trzcinowiskami. Z tym dostępem do lustra wody, to prawda. Są tylko nieliczne dojazdy do jeziora i to jest przykre, kiedyś za moich dziadów z każdej strony był dostęp. Teraz narobiło się nowych właścicieli i jest szlaban. Żal....

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Polecamy