Partnerem serwisu jest firma M.K.Szuster

Łąkorz: leśne misterium — żywicowanie sosen na pograniczu Mazur

2015-06-08 12:10:35 (ost. akt: 2015-06-08 13:44:05)
Schron do przechowywania żywicy — obecnie Leśny Punkt Edukacyjny

Schron do przechowywania żywicy — obecnie Leśny Punkt Edukacyjny

Autor zdjęcia: Joanna Kulpa, Stanisław R. Ulatowski

Żywicowanie to pozyskiwanie żywicy z żywych drzew, polegający (w przypadku sosny zwyczajnej) na systematycznym, okresowym wykonywaniu nacięć na spałach żywiczarskich oraz zbieraniu wyciekającej żywicy. Jak wyglądały szczegóły tego leśnego misterium?

W Polsce w okresie od zakończenia II wojny światowej do lat 90. ubiegłego stulecia, pozyskiwano średnio 15 tysięcy ton żywicy rocznie, natomiast w latach 60. i 70. średnie pozyskanie żywicy sosnowej wynosiło ok. 20 tysięcy ton na rok. W tamtych czasach prawie każdy dojrzały drzewostan sosnowy, przeznaczony do wycięcia, poddawany był intensywnemu żywicowaniu. Żywicowanie zakończono głównie ze względów ekonomicznych. Podczas wędrówki po łąkorskim lesie już prawie nie spotykamy sosen, które mają na pniu ułożone w jodełkę nacięcia.

Żywicowanie na dużą skalę


Ślady po zapomnianym żywicowaniu są ważnym elementem wpisującym się w historię tego lasu. Gospodarczego żywicowania sosny zaprzestano tu w 1988 roku. Niektóre spały żywiczarskie na starych sosnach zdążyły prawie zarosnąć. Żywica miała bardzo różnorodne zastosowanie. Wykorzystywana była w farmakologii jako składnik do produkcji lekarstw, do wyrobu farb i lakierów oraz jako surowiec do produkcji izolacji podwodnych, przewodów elektrycznych, kosmetyków i tworzyw sztucznych. Produkty uzyskiwane z żywicy były niezastąpione, a nawet miały znaczenie strategiczne.

Polska żywiczną potęgą


Z biegiem czasu coraz więcej produktów jej przerobu zaczęto wytwarzać sztucznie. Złoto polskich borów zastąpiono żywicą z Ukrainy, Brazylii i Chin. Warto przypomnieć, że byliśmy żywiczną potęgą w latach 60. i na początku lat 70. XX wieku. Wtedy w Lasach Państwowych pozyskiwano rocznie około 22 tysiące ton sosnowej żywicy. Przy żywicowaniu zatrudnionych było ponad 10 tysięcy robotników — żywiczarzy.

Żywicowali polska metodą


W latach 1971-1988 na terenie łąkorskiego leśnictwa żywicowanie polską metodą wykonywali robotnicy żywiczarze: Franciszek Małkiewicz, Tadeusz Plitt, Zygmunt Hinc, Jan Kamiński, Jan Karbowski, Kazimierz Karbowski, Bronisław Otręba, Stefan Jabłoński, Bronisław Kuca, Józef Wajs, Jerzy Grzywacz i Tadeusz Zientarski.
Pierwszym, istotnym aspektem całego procesu żywicowania i bardzo ważnym elementem dla lasu, było wyznaczanie poszczególnych drzew do żywicowania i planowanie ilości spał. Leśniczy Jan Kulpa mierzył pierśnice i w zależności od grubości drzewa, ukośną kreską na korze wykonywaną ryszpakiem, planował liczbę spał do założenia.

Co to jest spała żywiczarska?


Następnym etapem był niezwykle misterny proces tworzenia spał. Spałą żywiczarską była okorowana część pnia, na której robiono ukośne (pod kątem 45 stopni) nacięcia zwane żłobkami oraz pionowy rowek ściekowy, którym spływała żywica. Pozostałą nienaruszoną, nieokorowaną częścią pnia był pas życiowy gwarantujący utrzymanie procesów życiowych. Zwykle była to jedna lub dwie spały, ale w przypadku drzew o średnicy powyżej 56 cm leśniczy znaczył nawet trzy spały. Drzewa wyłączone z żywicowania — chore, obumierające i silnie uszkodzone oznaczane były krzyżem.

Nacinanie zależne od pogody


W zależności od czasu wykorzystywania spały wyróżniano tzw. obiegi żywicowania — dwu-, trzy-, a najczęściej cztero- i pięcioletnie. Obserwując powierzchnię dowolnej spały można było określić, ile lat dane drzewo było żywicowane. Świadczyła o tym wysokość spały oraz liczba miejsc na rowku pionowym, gdzie podwieszany był kubek na żywicę. Miejsca te posiadały charakterystyczne nacięcia, odstające od pnia jak piórka. Nacinanie spał odbywało się zależnie od pogody, najczęściej po południu przed ciepłymi nocami, w ciepłe lub burzowe dni, zwykle 1-2 razy w tygodniu. Spływającą do kubków żywicę wybierano w godzinach rannych za pomocą specjalnych łyżek i wrzucano do wiadra, a z wiadra do metalowych beczek.

Żywiczarz przeszkolony...


Spały wykonywano od stycznia do połowy marca, żywicę natomiast pozyskiwano od maja do połowy września. Nacinanie spał i całe żywicowanie było swoistym misterium, bo każdy żywiczarz miał na to swoje sposoby. Każdy robotnik — żywiczarz musiał być odpowiednio przeszkolony i wyposażony w szablon, znacznik, kołki, kubki, przykrywki, blaszki ściekowe, łyżkę — wybierak, wiadra blaszane, lejek oraz we właściwe do żywicowania narzędzia: siekierkę, ośnik żywiczarski, nóż, pilnik, osełkę, dłuta, cęgi, żłobiki, kleszcze, klucze.

Najpierw kubki gliniane


Do zbioru żywicy w latach 50. ubiegłego stulecia w Leśnictwie Łąkorz używano kubków wypalanych z gliny.W latach 60. i 70. stosowano kubki metalowe z blachy ocynkowanej, w latach 80. lekkie, plastikowe kubki, a pod koniec okresu żywicowania w latach 1987 - 1988 plastikowe worki, z których wyciskano żywicę do beczek. Na terenie Leśnictwa Łąkorz w danym roku pracowało maksymalnie pięciu robotników — żywiczarzy. Na podstawie danych z 1976 roku wiemy, że wykonano wówczas 14.000 spał, z których pozyskano 27.062 kilogramów żywicy.

Żywica szła do destylarni


Pozyskaną żywicę ważono co miesiąc w celu rozliczenia wynagrodzenia robotników za przepracowany okres. Wywożenie żywicy odbywało się dwa razy w sezonie. Beczki transportowano z okolicznych leśnictw ciągnikami na przyczepach i rozładowywano na rampie kolejowej w Biskupcu Pomorskim. Na każdej beczce musiały znaleźć się trwałe oznaczenia — znak destylarni, tara beczki oraz numer. Zebraną z poszczególnych leśnictw żywicę ważono komisyjnie i sporządzano listy przewozowe do destylarni Garbatka.
Po zakończeniu kampanii żywicowania pozyskiwano jeszcze suchą żywicę pozostałą w rowkach ściekowych oraz w zbiornikach. Nad całym procesem żywiczarskim nadzór sprawował gajowy lub leśniczy.

Schron odzyskał świetność


Na powierzchni objętej żywicowaniem znajdowały się schrony, magazyny do przechowywania metalowych beczek z żywicą. Istniały schrony stałe — budowane przy osadach administracyjnych, stacjach kolejowych oraz prowizoryczne — znajdujące się w lesie.
Jednym z zachowanych do dziś obiektów służących do przechowywania żywicy był schron na skraju lasu, nieopodal budynku dawnej leśniczówki Łąkorz, tuż przy rozwidleniu leśnych dróg na terenie Leśnictwa Wąkop. Po zakończonym w 1988 roku okresie żywicowania schron o powierzchni ok. 5 metrów kwadratowych był miejscem przechowywania sprzętu żywiczarskiego. Obiekt z biegiem lat popadł w ruinę. Na przełomie 2013 i 2014 roku, z inicjatywy Jana Ostrowskiego — kustosza Muzeum Lokalnego w Łąkorzu i członków Stowarzyszenia Ochrony Przyrody i Dziedzictwa Kulturowego z Łąkorza, schron został zabezpieczony przed dalszą dewastacją i destrukcją. Uzupełniono ściany z drewnianych bali i uszczelniono papą dach.Teraz służy jako Leśny Punkt Edukacyjny związany z procesem żywicowania. Znajdują się tam wszystkie zachowane do tej pory przedmioty związane z żywicowaniem oraz narzędzia — wyposażenie żywiczarza. Pod koniec 2014 roku w pobliżu magazynu (z udziałem Leśnictwa Wąkop i przy wsparciu finansowym Nadleśnictwa Jamy oraz Starostwa Nowomiejskiego) wybudowana została wiata i parking przeznaczone dla wszystkich pragnących krókiego odpoczynku na łonie natury.
Leśny Punkt Edukacyjny, który otwarto w maju 2015 roku, oznaczony jest tablicami informacyjnymi.
Joanna Kulpa
Artykuł napisany został na podstawie materiałów źródłowych oraz informacji przekazanych przez emerytowanego leśniczego Leśnictwa Łąkorz — Jana Kulpę i kustosza Muzeum Lokalnego w Łąkorzu — Jana Ostrowskiego. Zdjęcia wykonane zostały na terenie byłego Leśnictwa Łąkorz i nad Jeziorem Robotno.



Czekamy na Wasze zdjęcia i opisy pięknych zakątków regionu, kliknij tutaj, aby dodać swój artykuł lub skontaktuj się z nami pod adresem redakcja@ziemiachelminska.pl.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB